14. Imagin z Niall’em część 1

Jest! Po długiej przerwie w końcu udało mi się coś nabazgrać. Przeczytajcie i sami oceńcie czy nadaje się do czytania :3

To już dzisiaj. Czekałaś na ten dzień od zawsze. I w końcu się doczekałaś. Kochałaś swoją mamę nad życie. Kupiła ci bilet VIP na koncert twojej ulubionej kapeli. W końcu ich poznasz. Twoje marzenie spełni się za niespełna kilka godzin. Miałaś do przejechania sporo kilometrów, bo koncert odbyć się miał w Londynie, ale najważniejsze było to, że wreszcie ich poznasz. Radość rozpiera cię od środka. Zawsze zadawałaś sobie pytania: Jacy oni są? Jak wyglądają na żywo? Czy naprawdę są tacy jak na zdjęciach? Za parę godzin poznasz odpowiedzi na te wszystkie pytania. Stoisz właśnie otoczona dziewczynami, które mają taki sam cel jak ty: Dostać się do środka. Sznur dziewczyn ciągnął się parę dobrych kilometrów, ale minuty na minutę malał. Po godzinach stania w tłumie w końcu zobaczyłaś przed sobą ogromnego ochroniarza, który wyciągnął rękę, by sprawdzić czy masz bilet. Posłusznie oddałaś go w ręce ochroniarza, a ten otworzył ci drzwi, które prowadziły do sali koncertowej. Weszłaś do środka. Nie wiedziałaś co ze sobą zrobić i gdzie iść. Błąkałaś się tak przez dobrą chwile, po czym zauważyłaś tabliczkę z napisem: One Direction . Poszłaś we wskazanym przez strzałkę kierunku. Dotarłaś do jeszcze większej sali niż poprzednio. Wszędzie było pełno krzeseł, a na samym przodzie siedziało kilka dziewczyn, które wyraźnie na kogoś czekały. Szybko do nich dołączyłaś. Zapoznałyście się wszystkie, a chwilę potem na scenę weszli Harry, Louis, Liam, Zayn i Niall. Od samego początku miał w sobie coś takiego, że nie mogłaś oderwać od niego oczu. On chyba też, bo był zapatrzony w ciebie jak w obrazek. Z tego wszystkiego zapomniał swojej zwrotki, a na jego twarzy pojawiły się rumieńce. Potem przywitaliście się i chwilę pogawędziliście. Z Niall’em rozmawiało ci się najlepiej. Widać było na pierwszy rzut oka, że oboje coś do siebie czujecie.
Koncert wypadł świetnie. Atmosfera była niesamowita. Wszyscy skakali i śpiewali. Już miałaś iść do domu, kiedy usłyszałaś pisk dziewczyn. Odwróciłaś się. Przed tobą stał niebieskooki blondyn i patrył ci się prosto w ślepia.
-Cześć- zagadał nieśmiało.
- Hej Niall! – przywiałaś się z uśmiechem na twarzy.
- I jak podobał ci się koncert?
-Baardzo, atmosfera była…
Nie zdążyłaś się zorientować kiedy Niall przyssał się do twoich ust i złożył na nich na nich namiętny pocałunek. Ta chwila mogła trwać wiecznie. Rozpływałaś się od środka, a w brzuchu czułaś przyjemne mrowienie.
- Może pójdziemy na kawę? – zaproponował po chwili Niall.
- Z wielką przyjemnością – odparłaś bez zastanowienia.
Rano obudziłaś się w łóżku całkiem naga. Chyba był to jakiś hotel. Kompletnie nic nie pamiętałaś. Na stole leżała karteczka.
Wczorajsza noc była wspaniała, ale chyba nas poniosło.
Może powinniśmy troszkę zwolnić.
Jestem w studio, gdyby coś się stało. Kocham Cię
~Niall

Ubrałaś się, szybko coś przekąsiłaś i ruszyłaś do studia nagraniowego dowiedzieć się szczegółów z minionej nocy. Dotarłaś na miejsce lekko podenerwowana. „Z nerwów” zbierało ci się na wymioty.
-Jest może Niall? – zapytałaś Paula, który akurat stał przed studiem.
- Tak, wspominał, że może pani przyjść – ręką pokazał kierunek, w którym masz iść.
- Niall, musimy porozmawiać – oznajmiłaś dostrzegając chłopaka.
- Coś się stało? – spytał zaniepokojony.
- Tak. To znaczy nie… W sumie nie wiem. Ty mi powiedz.
- Nie bardzo wiem o co chodzi.
-O ostatnią noc mi chodzi. Wydarzyło się coś? – zapytałaś.
- Nic nie pamiętam, z wyjątkiem tego, że byłaś cudowna!
Niall wydarł się na całą salę, a ty zrobiłaś się czerwona jak burak. Oboje parsknęliście śmiechem.
*Miesiąc później*
Pomimo tego, że Niall wyjechał promować płytę, ciągle staracie się utrzymać ze sobą stały kontakt. Widać, że zależy mu na tobie.
Przez ostatnie dni nie czułaś się najlepiej. Częste bóle brzucha i wymioty nie dawały ci spokoju. Dzisiaj postanowiłaś sprawdzić, czy to może być to, czego tak bardzo chciałaś uniknąć. Niall był z tobą, razem pojechaliście do kliniki ginekologicznej.
Wysiedliście na miejsc. Nogi miałaś jak z waty. Niall nie dawał poznać po sobie zdenerwowania, ale byłaś pewna, że w środku trzęsie się jak małe dziecko.
Usadowiłaś się wygodnie na krześle ginekologicznym i czekałaś na „werdykt”.
-Tak, jest pani w 3 tygodniu ciąży. Gratuluję! – usłyszałaś po długiej chwili milczenia.
Zerknęłaś kontem oka na Niall’a. po jego wyrazie twarzy nic nie dało się wywnioskować. Jakby skamieniała.
- Niall, co my teraz zrobimy? – spytałaś zrozpaczona.
- Nie mam pojęcia, ale damy radę. – chłopak złapał cię za rękę i mocno ścisnął.

I jeszcze jedno. Czytasz = komentujesz. 7 komentarzy i następny ^^

7 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.